Faworki

Uwierzcie mi, że to jest najlepszy przepis na faworki!
Tu nie ma co się rozpisywać, trzeba wypróbować.




  • 2 szkl. mąki
  • 0,5 szkl. śmietany kwaśnej
  • 4 żółtka
  • łyżka octu, bądź spirytusu
  • olej 1l
Z podanych składników zagniatamy ciasto i porządnie je wyrabiamy.
To co dla mnie jest najgorsze podczas robienia faworków, to ubijanie ciasta. Należy je ubijać wałkiem, aż do momentu, kiedy na cieście pojawią się pęcherzyki powietrza.
Wtedy ciasto jest gotowe do dalszej obróbki.

Rozwałkowujemy ciasto, najcieniej jak nam się uda. Następnie kroimy  w cienkie paski, długości dowolnej, zależy czy wolimy dłuższe ciastka, czy te nieco mniejsze. Na środku każdego paska nacinamy otwór, przez który należy przełożyć jeden koniec faworka.



Na głębokiej patelni rozgrzewam ok.1 l oleju. Jeśli wolicie, można smażyć na smalcu, lub pomieszać te tłuszcze. Ja nie lubię na smalcu. Kiedy tłuszcz będzie gorący, wkładamy faworki na patelnię i chwile smażymy na lekko złoty kolor. 

Po zdjęciu z patelni, warto odsączyć ciastka na ręcznikach papierowych, w celu pozbycia się nadmiaru tłuszczu.



Oczywiście na koniec posypujemy faworki cukrem pudrem! 
Nie wiem jak u Was, bo u nas faworki znikają w momencie :)


Popularne posty